ElefantenTreffen - czyli co motocyklista powinien robić zimą...

Większość motocyklistów późną jesienią czyści swoje motocykle, po czym wstawia je do garazu. W chwilach smutku i tęsknoty mogą wtedy co najwyzej usiąść na nich i wypić szkaneczkę whisky. Są jednakże tacy, którzy wręcz oczekują na zimę, przygotowując się do "śniegowej" wyprawy. Nasz Klubowy Kolega - Batman, pod koniec stycznia, wybiera sie po raz kolejny na Elefantentreffen, który jak co roku odbędzie się w Loh/Thurmansbang Solla, około 60 km na północny zachód od Passau. Organizator - Niemiecka Federacja Motocyklistów (BVDM) w pięknym i spokojnym zakątku Lasu Bawarskiego, zapewnia jedynie mróz i śnieg. Na otarcie łez, dostarcza chętnym... siano w balotach, które może słuzyć za "podłogę" namiotu. W odróżnieniu od typowych imprez motocyklowych organizator zaprasza wszystkich uczestników na tradycyjny marsz z pochodniami, ku czci tych, którzy odeszli. Nie przewiduje się zadnych konkursów, zabaw ani koncertów. 

Biada temu, kto nie przygotuje się odpowiednio do tego zlotu...
 
Na pytanie dlaczego wybiera się na tą nietypową imprezę, Andrzej odpowiedział: "Od wielu lat myślałem, zeby pojechac na Elefantentreffen. Korciło mnie, zeby sprawdzić jak to jest jechać w śniegu i mrozie. W ubiegłym roku popełniłem kilka błędów w wyposazeniu, dlatego chciałem spróbować raz jeszcze się tam dostać. Zlot ma zupełnie nietopowy charakter i dlatego... kusi. Trzymajcie kciuki!
 
Oczywiście wspieramy Batmana i z niecierpliwościa oczekujemy na jego relację i zdjęcia, które umieścimy w dziale galeria.
Na razie mozna przyjrzeć się, jak wyglądała ubiegłoroczna edycja imprezy: Galeria Elefantentreffen 2011.
Emocni - agencja interaktywna